Pojawił się w dystrybucji kolejny numer periodyku poświęconego kinu i sztuce "Panoptikum" wydawanego przez Akademickie Centrum Kultury Uniwersytetu Gdańskiego - „ALTERNATOR”.
Nowy numer periodyku filmoznawczo-artystycznego Panoptikum nr 6(13) 2007, dostępny w sprzedaży w salonach Empik na terenie całej Polski. Tym razem zajęliśmy się kampem. | ![]() |
| Czym jest to słowo-znak? Definicję trudno oddzielić od planu historycznego. Po raz pierwszy kamp pojawił się w brytyjskim słowniku z 1909 analizującym późnowiktoriański slang, gdzie znaczył tyle, co czyny i gesty wykonywane z pewną emfazą właściwe nade wszystko osobom o wyjątkowo kiepskiej reputacji. Stopniowo pojęcie zaczęło być przechwytywane przez slang ludzi teatru, wyższych sfer, świata mody, show biznesu i półświatka. Mniej więcej od lat dwudziestych zaczęto nazywać tym terminem pewien styl literacki identyfikowany przede wszystkim z twórczością Oskara Wilde'a. M.in. u niego, na gruncie literackim objawiły się te strategie zachowań, które wcześniej funkcjonowały w subkulturach z pocz. XX wieku. Była to strategia estetyzmu, arystokratycznej nonszalancji - często identyfikowanej po prostu z dandyzmem - strategia ironii, teatralnej błazenady, parodii, zniewieścienia i transgresjiseksualnej. Panuje też opinia, że w I poł. XX wieku kamp był językiem homoseksualistów, sposobem porozumiewania się ,,wtajemniczonych" mających wykluczać (w imię prawnego i psychologicznego bezpieczeństwa) ludzi, których z uwagi na ich "normalność" nie można było dopuścić do tego środowiska. Teatralność kampu była spowodowana właśnie celowym, świadomym zgrywaniem się, które dyktowała konieczność wysyłania prostych, zaszyfrowanych kampowo komunikatów i podtekstów na potrzeby potajemnego rozpoznawania i komunikowania się. Najsłynniejsza, kanoniczna publikacja związana z tematyką kampu to oczywiście ,,Notatki o kampie" Susan Sontag z 1964, które w Polsce po raz pierwszy zostały opublikowane na łamach Literatury na Świecie w 1979 roku. To właśnie esej Sontag przyczynił się do upowszechnienia tego terminu poprzez rozszerzenie jego dotychczasowego rozumienia. Sontag przede wszystkim powiązała kamp z kulturą popularną. Termin zaczął się np. odnosić do muzyki popularnej, do tych wykonawców, którzy stosowali androgyniczną, niejednoznaczną płciowo strategię budowania scenicznego wizerunku - dotyczyło to zarówno The Rolling Stones, jak i Dawida Bowie. Kamp odnosił się też do mediów kultury popularnej jakim była telewizja czy kino głównego nurtu. Warto podkreślić, że gest rozpoznawania wątków kampowych w kulturze masowej był gestem snobistycznym, wykonywanym przez ludzi ,,kulturalnych" , i w tym kontekście kamp stał się po raz pierwszy narzędziem interpretacji, a nie strategią świadomie wykorzystywaną przez potencjalnego artystę. To podstawowe rozróżnienie jest początkiem właściwie każdej interpretacji, która weszła do naszego Amalgamatu kampowego. Sontag, która poj. kampu upowszechniła sama stała się przedmiotem ataku krytyków z obrębu studiów lesbijsko-gejowskich, którzy oskarżyli ją o zawłaszczenie pojęcia przypisanego kulturze gejowskiej. Przekonująca jest jednak teza, że również ta kultura nie stworzyła tego pojęcia, a jedynie je zaadoptowała, usynowiła. I w tym kontekście ujawnia się jeszcze jeden ciekawy konflikt, o którym tylko napomknę, a który swoje rozszerzenie znajduje na łamach Panoptikum. Konflikt między męską homoseksualnością a kobiecą czy nawet dyskursem feministycznym. Okazuje się, że ten pierwszy parodiując kody kobiecości, a robi to chętnie, gdyż do ikon kampu należy i Mae West i Joan Crawford, i Madonna, nieświadomie zbliża się do kultury głównego nurtu. Podsumowując: po pierwsze kamp jest stylem (ale czy rzeczy czy sposobu postrzegania rzeczy co do tego trwają już spory) zawsze związanym z przesadą, sztucznością i skrajnością, nadmiarem. Po drugie świadomie wykorzystuje napięcie z kulturą popularną. Po trzecie osoba widząca rzeczy jako kampowe , jest kimś spoza głównego nurtu kultury. Przy licznych nieporozumieniach właśnie te elementy stanowią o tożsamości kampu. Recepcja tego pojęcia na gruncie polskim, w pierwszym odruchu identyfikowanym z kategorią stylu, estetyki, wrażliwości, gustu (szybciej o anty-definicje niż definicje, tak jak ta zaproponowana przez Sontag - kamp jako pewna nieuchwytna wrażliwość), opóźniona była o lat 15. Jaki jest nasz panoptyczny wkład do refleksji o kampie? Na pewno nie uzurpujemy sobie miana nowatorów, sprawców rewolucyjnego gestu, który kamp na grunt języka polskiego odzyskuje. Ponieważ wyprzedziło nas zarówno kilka konferencji naukowych, jak i poszczególne rozsiane artykuły czy też działalność publikacyjna niektórych polskich autorów, którzy nota bene również do naszego tomu trafili, a którzy uważają się za misjonarzy tej tematyki na gruncie polskim. Jedną z naszych autorskich inwencji redakcyjnych, poza oczywiście pozyskaniem najciekawszych autorów zajmujących się tą tematyką, była też unifikacja pisowni kampu - termin ten nie ma odpowiedników w innych językach i kulturach, zawsze jest jedynie kalką terminu angielskojęzycznego. Zdając sobie sprawę z powikłań jakie niesie wykorzystywanie kalki angielskojęzycznej - zdecydowaliśmy się na kamp pisany przez k. Rezygnując już jednak z ortodoksyjnego podziału na Kamp pisany z dużej litery, który jest narzędziem politycznym, w odróżnieniu od kampu (pisanego z małej litery) identyfikowanego z kulturą masową tzw. popkampem. W subiektywnym oglądzie Amalgamatu kampowego polecamy przede wszystkim: I. Caryl Flinn i jej "Śmierci kampu" - proponując rozpocząć lekturę Panoptikum od rozszyfrowania hasła, pozornie wieszczącego koniec nurtu, skodyfikowanego przez Susan Sontag w legendarnych ,,Notatkach o kampie", przed ponad czterdziestu laty. Cały numer można by w wielkim uproszczeniu uznać za glosę do Sontag. Gdyby nie fakt, że notatki na marginesie ,,Notatek" raz po raz konfrontują wyzwania tekstu kanonicznego. II. Poza obecnym w numerze nurtem odczytań feministycznych mieści się świetna interpretacja Wojciecha Szymańskiego, niejako lustrzana, cyklu malarskiego Pawła Książka interpretującego Jeana Geneta i jego eksperyment filmowy ,,Pieśń miłości". III. Konsekwentnie poruszane na łamach Panoptikum tematy ,,sztuczne" odnajdą Państwo też u Agaty Antonowicz, śledzącej estetykę kampu we współczesnym włoskim designie czy u Marcina Teodorczyka, poszukującego strategii kampu w performance'ach Katarzyny Kozyry. IV. Numer symbolicznie zamyka/otwiera Fabio Cleto i jego "Wprowadzenie: odmieniając kamp", przykład odkrywania znaczenia kampu poprzez analizę i opis etymologii terminu oraz enumerację innych tekstów traktujących o tym zjawisku. Genealogia kampu od której zaczęliśmy bazuje właśnie na tym artykule. Poza tym w Amalgamacie kampowym m.in.:
Serdecznie zapraszamy do lektury i zachęcam do współpracy przy powstawaniu kolejnych numerów Panoptikum! Już teraz warto zapowiedzieć temat najbliższego - kino i sztuka zaangażowana społecznie - który ukaże się już w styczniu 2008 roku. Numer jest dofinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Magazyn "Panoptikum" wydawane jest przez Akademickie Centrum Kultury Uniwersytetu Gdańskiego "Alternator" Grażyna Świętochowska Redaktor Naczelna PANOPTIKUM:PROJECT Film/Media/Sztuka -------------------------- graz@panoptikum.pl mob. 505 729 811 | |
powrót





